Asset Publisher Asset Publisher

Ochrona lasu

Ochrona lasu w Nadleśnictwie Chojnów

Las, jak każdy inny obiekt nieizolowany od zewnątrz, podlega różnym czynnikom. Niektóre z nich wywołują niekorzystne z punktu widzenia gospodarki leśnej zmiany. Rozpoznawaniem takich czynników, ograniczaniem ich wpływu na las oraz ich przewidywaniem zajmuje się ochrona lasu.

Nadleśnictwo Chojnów zagospodarowując las ponosi koszty. Właściwie przez cały okres istnienia drzewostanu, aż do momentu użytkowania (czyli wycinania drzew z myślą o uzyskaniu surowca), łożymy na wprowadzanie upraw i pielęgnację lasu. Nawet wykonywanie trzebieży, czyli zabiegu pielęgnacyjnego w starszych drzewostanach, nie zawsze przynosi zyski. Dlatego ochrona lasu ma tak istotne znaczenie - pomaga ograniczyć straty finansowe i osiągnąć cel produkcji leśnej pomimo występowania negatywnych czynników.

Przedmiotem ochrony lasu nie jest jedynie ochrona drzew - źródła drewna. Ze względu na niezwykłą złożoność żywego organizmu jaki jest las ochrona lasu jest zainteresowana całym ekosystemem leśnym. Uwzględnia zachodzące w nim procesy, uwzględnia różnorodność biologiczną oraz zmieniające się warunki siedliskowe.
 
Nadleśnictwo Chojnów ze względu na położenie oraz warunki przyrodniczo-leśne mierzy się z wieloma zagrożeniami. Najdotkliwsze dla nas są straty powodowane przez czynniki natury nieożywionej, zwłaszcza nadmiar wody, ciężki śnieg i wiatry.

PODTOPIENIA

Największe szkody spowodowała w latach 2010-2013 woda utrzymująca się w bezodpływowych nieckach lub w zalewiskach stworzonych przez bobry. Część podtopień wystąpiła także na skutek niedrożności rowów melioracyjnych czy zablokowania odpływu przez budowle ziemne (nasypy dróg, groble). Według inwentaryzacji z wiosny 2011 roku na powierzchni ok. 500 ha wystąpił nadmiar wody (5% powierzchni Nadleśnictwa). Na szczęście sytuacja taka nie zawsze oznaczała uszkodzenie drzewostanu (zamieranie drzew pojedynczo lub grupowo). Niestety, na ponad 130 ha jednak takie uszkodzenia wystąpiły. Najwięcej szkód wystąpiło w lasach w okolicach Piaseczna, Góry Kalwarii i Prażmowa. W leśnictwie Dobiesz uszkodzone lasy są skoncentrowane w dolinie rzeki Małej. Największe problemy dotyczą dolin rzek, obszarów źródliskowych i wododziałowych. Najmniejsze szkody powstały w zachodniej części Nadleśnictwa (leśnictwa Młochów i Podkowa Leśna) co jest związane z większymi deniwelacjami terenu oraz inną budową geologiczną podłoża.

Niektóre drzewostany są trwale podtopione i zalane. Jeżeli znajdują się w nieckach terenowych najprawdopodobniej taki stan będzie się utrzymywał przez wiele lat. Nie wszędzie jest możliwość odprowadzenia wody rowami melioracyjnymi. W takich miejscach Nadleśnictwo Chojnów daje przyrodzie wolną rękę i nie ingeruje w naturalne procesy.

Gdy jest możliwość wykonania robót (np. w miejscach już osuszonych) działamy zdecydowanie. Zamarłe drzewa są wycinane i przygotowujemy się do sadzenia drzew bardziej odpornych na wahania poziomu wody (np. dąb i wiąz).

OWADY

Nadleśnictwo Chojnów nie jest mocno narażone na szkodliwą działalność owadów. Jednak w sprzyjających warunkach dochodziło już do sytuacji niebezpiecznych z owadami w roli głównej. W latach 1993-1995 w południowej części Nadleśnictwa (ówczesne leśnictwa Góra Kalwaria, Sierzchów i Dobiesz) rozwinęła się lokalna populacja boreczników (owady z rzędu błonkoskrzydłych) i zaatakowała sośniny. Doszło wtedy do silnych uszkodzeń - wiele drzew zostało całkowicie pozbawionych igieł przez żerujące larwy. Leśnicy zdecydowali się na wykonanie zabiegu ratowniczego z użyciem samolotów. Operacja zakończyła się sukcesem. W konsekwencji uratowano od śmierci lasy na powierzchni ponad 500 ha.

Opisane wydarzenia pokazują, że zasadne jest prowadzenie monitoringu występowania szkodliwych owadów. Nadleśnictwo Chojnów wykorzystując sieć punktów prognostycznych oraz pułapki feromonowe zbiera materiały służące do określenia potencjalnego zagrożenia ze strony owadów. Jeśli zaistnieje niebezpieczeństwo znów zostaną podjęte zdecydowane działania.

Na przełomie wieków wiele kłopotów miejscowym leśnikom sprawił opiętek dwuplamkowy (Agrilus biguttatus) atakujący dęby, zwłaszcza w starodrzewiach. Opiętek należy do owadów żerujących w osłabionych drzewostanach dlatego rola leśników sprowadzała się do usuwania zamierających drzew i rejestrowania strat. Działania te, jeżeli były wykonywane przed wylotem dorosłych osobników opiętka, ograniczały liczebność owadów i zmniejszały rozmiary szkód.

W ostatnim czasie najbardziej aktywnymi owadami stały się właśnie szkodniki drzew silnie osłabionych, głównie rosnących na terenach podtopionych i zalanych. Wszystkie zamierające drzewa są atakowane przez szkodniki wtórne żerujące między korą a drewnem. Dlatego drzewa w takich miejscach szybko tracą korę. Jedynym sposobem na ograniczenie liczebności tych owadów jest szybkie usunięcie zamierających drzew.

Innymi owadami powodującymi szkody są: przypłaszczek granatek, kornik drukarz, smoliki,  krobik modrzewiowec, drwalnik paskowany. Dla zmniejszenia szkód Nadleśnictwo Chojnów wywiesza pułapki feromonowe oraz na bieżąco usuwa zaatakowane przez te szkodniki drzewa.

GRZYBY

Grzyby patogeniczne w skrajnych przypadkach powodują osłabienie i zamieranie drzew. Ich obecność w lasach jest naturalna jednak w momencie osłabienia drzew mogą się aktywizować. Najgroźniejszym organizmem grzybiowym powodującym szkody w naszych lasach jest korzeniowiec wieloletni (Heterobasidion annosum) powodujący zgniliznę korzeni i pni drzew iglastych. W konsekwencji w drzewostanach powstają luki. Problem dotyczy zwłaszcza tzw. gruntów porolnych, czyli miejsc gdzie las przywrócono po wieloletniej przerwie. Jednak w przypadku korzeniowca leśnicy znaleźli dobry sposób na ograniczanie szkód. Wprowadzają do środowiska grzyby konkurencyjne  (poprzez infekowania pniaków powstałych w zabiegach pielęgnacyjnych). Tym samym korzeniowiec napotyka trudniejsze warunki do rozwoju.

DZIAŁALNOŚĆ CZŁOWIEKA

Niestety, dla podwarszawskich lasów ogromne zagrożenie stanowią sami ludzie. O ile złamanie gałęzi czy wyrwanie sadzonki jest jak najbardziej odwracalne to wycofanie niebezpiecznych substancji ze środowiska leśnego, które przenikają z porzuconych odpadów, jest właściwie niemożliwe. Podobnie rzecz ma się z niszczeniem gleby przez quady czy motocykle terenowe. Nikt nie jest w stanie odtworzyć zniszczonej gleby. Stąd też jesteśmy zmuszeni do wydatkowania ponad 100 tys. zł rocznie na sprzątanie odpadów wyrzucanych do lasu. Dużo środków kosztuje także też ograniczanie wjazdów do lasu.